Szerokie ujęcie z głębi sali bibliotecznej na spotkanie autorskie z pisarzem Przemysławem Piotrowskim. Pisarz i moderatorka siedzą na scenie na niebieskich fotelach, a przed nimi zgromadzona publiczność siedząca w rzędach krzeseł. Regały z książkami otaczają salę z obu stron, a na ścianach wiszą rysunki. Na ekranie w tle widoczny slajd tytułowy
Featured

Spotkanie autorskie z Danielem Kocujem - relacja

 

Są podróże, które stają się przygodą. Są też takie, które zamieniają się w historię, o której można słuchać godzinami. Tak właśnie było podczas spotkania z Danielem Kocujem – podróżnikiem, pisarzem, blogerem i człowiekiem, który udowadnia, że marzenia nie mają granic.

Nasz gość od pierwszych minut porwał publiczność swoją energią, poczuciem humoru i niezwykłą umiejętnością opowiadania. Trudno było uwierzyć, że historia o przejechaniu rowerem tysięcy kilometrów z Sydney do Szczecina wydarzyła się naprawdę. A jednak – za każdą opowieścią stał człowiek, który postanowił zamienić marzenie w cel, a cel w rzeczywistość.

Daniel Kocuj zabrał uczestników spotkania w fascynującą podróż przez kontynenty, kultury i krajobrazy. Nie zabrakło historii o zachwycających miejscach, przypadkowych spotkaniach z ludźmi z różnych zakątków świata, chwilach wzruszenia, ale także o trudnościach, które nieodłącznie towarzyszą wielkim wyprawom. Były momenty niebezpieczne, zaskakujące i zabawne – opowiedziane z takim talentem, że publiczność raz wybuchała śmiechem, a chwilę później słuchała w skupieniu kolejnej niezwykłej historii.

Spotkanie było czymś więcej niż relacją z podróży. Było inspirującą opowieścią o odwadze, wytrwałości i wierze w siebie. Daniel pokazał, że czasem wystarczy odrobina szaleństwa, dużo determinacji i otwartość na świat, by dokonać rzeczy pozornie niemożliwych.

Nie bez powodu dziennikarze określają go mianem człowieka „pozytywnie zakręconego”. Trudno było nie ulec jego entuzjazmowi i pasji. Uczestnicy spotkania mieli okazję nie tylko wysłuchać niezwykłych historii, ale także zadawać pytania, porozmawiać z autorem oraz zdobyć autograf.

To było jedno z tych spotkań, po których wychodzi się bogatszym o nowe doświadczenia, inspiracje i przekonanie, że świat jest pełen możliwości. Dziękujemy Danielowi Kocujowi za niezwykłą podróż bez ruszania się z miejsca i życzymy kolejnych niezapomnianych wypraw oraz spełniania następnych marzeń. Bo jak pokazał nasz gość – najdłuższa podróż zawsze zaczyna się od pierwszego obrotu koła.

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego

logo.7.zyczen

 

 

Szerokie ujęcie sali bibliotecznej z perspektywy tyłu widowni. Daniel Kocuj stoi na tle czarnej ściany obok dużego ekranu wyświetlającego napis „Bike’owa podróż z Sydney do Szczecina” z grafiką rowerzysty. Autor, ubrany w czerwoną koszulkę z godłem Polski, przemawia do zgromadzonej w rzędach krzeseł publiczności. Z obu stron salę otaczają wysokie regały pełne książek
Publiczność siedząca na krzesłach w bibliotece słucha prelekcji podróżnika. Po prawej stronie w głębi stoi Daniel Kocuj w czerwonej koszulce i mówi do mikrofonu, uśmiechając się. W tle na dużym ekranie wyświetlany jest slajd ze zdjęciami z wyprawy – po lewej mężczyzna przy taczce, po prawej postać niosąca duży przedmiot na głowie pośród zieleni. Po lewej stronie kadru widoczny jest długi regał z książkami
Daniel Kocuj siedzi w turkusowym fotelu na niskim podwyższeniu i podpisuje egzemplarz książki leżący na okrągłym, czarnym stoliku. Autor ma na sobie czerwoną koszulkę, ciemne spodnie i sportowe buty. Przed podwyższeniem stoi odwrócony tyłem mężczyzna w ciemnej koszulce polo i szarych spodniach, który czeka na autograf. W tle widoczny jest baner z logo Miejskiej Biblioteki Publicznej w Przasnyszu
Daniel Kocuj w czerwonej koszulce siedzi w turkusowym fotelu i podpisuje książki przy małym, okrągłym stoliku w bibliotece. Przed nim stoi grupa czytelników – na pierwszym planie kobieta w kwiecistej bluzce przegląda coś w telefonie, obok stoi mężczyzna z ramionami splecionymi na piersi, a w tle czekają kolejne dwie kobiety. W głębi sali widać rzędy pustych krzeseł i regały z książkami